czwartek, 29 stycznia 2026

🎻⚓Kotwiczenie cząstek wiedzy⚓🎻

Załóżmy, że słuchasz sobie radia z muzyką poważną. Może być to https://www.radioswissclassic.ch/en

Radio ma w repertuarze ponad 7500 utworów, po każdym utworze można usłyszeć, kto był wykonawcą, kompozytorem i jaki utwór grano. Utwory też można sobie podejrzeć. Alternatywą może być słuchanie bardzo długiej playlisty muzyki na Spotify. Po jakim czasie będziesz w stanie regularnie wiedzieć, kto jest kompozytorem i jaki grano utwór na podstawie losowych nagrań?

Prawdopodobnie nigdy, nawet jakbyś słuchał tego radia 24/7. To nie popularna stacja radiowa, w której hity katowane są przez cały dzień i zaraz masz ich dość. 

Jest jednak tak, że niektóre utwory udaje nam się zgadnąć, pytanie, dlaczego. 

 

Utwory, które znamy, są zakotwiczone w jakiś sposób w naszym umyśle. Kojarzymy Ave Maria Bacha na przykład ze ślubów.

Jeśli nie zakotwiczymy sobie jakiejś informacji, jest nam ją trudno zapamiętać, jest ona dla nas obojętna. Co normalnej osoby może obchodzić jakiś kompozytor o nazwisku Strawiński? Hmm, jako że wychowałem się na wschodniej granicy Polski, znaczy on dla mnie wiele, bo mieszkał w Uściługu, wiosce zaraz za Bugiem przez którą przejeżdżałem wiele razy. Napisał on utwór Święto Wiosny.

Aria Królowej nocy Mozarta była w filmie Amadeusz (Mozart). Do wariacji Goldbergowskich Hanibal Lecter jadł posiłek w Milczeniu Owiec. Serenada Haendla była tłem muzycznym do filmu Barry Lyndon, a Jacek Kaczmarski użył jej w jednym z utworów na płycie Sarmatia. 

Byłem kiedyś na zamku Kronborg w duńskim mieście Helsingør (ten od Hamleta), w którym kiedyś rezydował słynny kompozytor Dietrich Buxtehude. Kiedyś był mi nieznany, ale czytając o tym zamku skojarzyłem, że taki kompozytor obił mi się o uszy. Jego utwory wykonuje grupa Ricencar Consort. 

W Pradze trafiłem przypadkiem na grób Bedricha Smetany i Antonina Dvoraka (na Wyszechradzie). 

Z 15 lat temu czytałem intensywnie Murakamiego, jedna z niewielu rzeczy jaką z niego zapamiętałem było to, że ktoś słuchał Symfonety Janaczka i gotował makaron. 

Przykłady można by mnożyć, liczy się heurystyka poznawania historii związanych z rzeczami pozornie nudnymi. Wracając do przykładu z radiem, dalej nie znam 99% utworów i autorów, ale czasem skupię się na którymś z nich i poszukam kotwic. Ostatnio wykryłem, że Brahms napisał popularną kołysankę, która była w Tomie i Jerrym. 

Kotwicą może być dowolna informacja, która nada jakiegoś sensu fragmentowi wiedzy. Może być to analiza utworu wrzucona przez jakiś kanał, ciekawa zapowiedź speakera, cząstka wiedzy znaleziona w książce czy filmie. Liczy się też nasza dociekliwość. Osoby występujące w teleturnieju Wielka Gra, potrafiły zgromadzić ogromną wiedzę dotyczącą na przykład danego okresu w muzyce lub danego rodzaju utworów, jak symfonie.

Gdy uczymy się czegoś, zwykle musimy przejść przez dużą ilość nudnego materiału. Dla mnie zawsze motywacją był moment, gdy jakiś fragment wiedzy był przydatny w codziennym życiu. Może być to taka durnotka, jak zgadnięcie nazwiska kompozytora w przypadkowym portugalskim barze z ramenem (Joe Hisashi), albo rozumienie jakiegoś angielskiego zwrotu, którego nie znałem wcześniej. 

Jest to ważne, bo nauka w celu tylko nauki, szybko przynosi znudzenie i zniechęcenie. Kotwiczenie informacji jest procesem dość przypadkowym, przez co może przynosić więcej satysfakcji gdy już nam się uda coś połączyć. 

Słabszą formą kotwicy, jest dodatkowy kontekst. Przy nauce słówek, jeśli nie rozumiemy jakiegoś zwrotu, możemy nauczyć się go w kilku zdaniach. Suche angielskie idiomy stają się prostsze do zrozumienia, gdy poczytamy o nich.

Słówko recall? Był taki film z Arnoldem, Total Recall, Pamięć absolutna. Przywołać z pamięci.

 

Aha, nauka z LLM bez elementu kotwiczenia nigdy nie będzie skuteczna. Wszelkie tworzenie notatek z AI, listy todo, systemy uczenia się bez kontekstu, moim zdaniem nie ma to sensu. Nauka z moich fiszek ma sens, bo są to moje fiszki. Wkuwanie czegoś z LLM, będzie budziło nasz opór.

 Teraz daj znać, jak można wykorzystać kotwiczenie wiedzy w praktyce!

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz