wtorek, 6 czerwca 2017

Najgorsza rzecz w pracy front-end developera

Gdybym miał wybrać jedną rzecz, która najbardziej denerwuje mnie w pracy front-end dewelopera, byłoby nią stawianie projektów. Wyobraź sobie taką sytuację - rozpoczynasz ochoczo pracę przy nowym projekcie, gdzie Twoim zadaniem jest szybkie dostylowanie kilku elementów. Oczami wyobraźni widzisz już, jak chwalisz się szefowi ukończoną i dobrze przetestowaną pracą. Zaczekaj, nie tak prędko.

Najpierw musisz postawić projekt, co wiąże się zwykle ze ściąganiem różnych podejrzanych programów, konfigurowaniem PHP (bo masz za nową wersję, a projekt manager uznaje tylko 5.3) czy dziesiątkami prób, pobrania kluczy SSH i połączenia się z repozytorium na SVN. Do tego trochę upierdliwej konfiguracji PHP, oczywiście za pomocą notatnika. Możesz mieć pewność, że inne projekty, które do tej pory działały, przestaną działać.

Przejdźmy do kolejnego punktu z poradnika "jak postawić projekt", a inaczej - jak rozwiązywać problemy, których wcale nie chcesz rozwiązywać.

Dodajmy do tego synchronizacja bazy danych (oczywiście zakończone 5 niepowodzeniami) oraz kilka failów, bo projekt nie wyświetla się w przeglądarce na localhost. Nie byłoby dziwne, gdyby przestał działać Ci Apache w pakiecie Xampp.

Osobny zestaw przygód oferuje stawianie projektów na Vagrancie, który to może na jednym komputerze działać doskonale, a na drugim wcale.
Stawianie projektu kończy się zwykle błagalnym wołaniem backend developera, który jako jedyny ogarnia, jak skłonić kod do działania. Gdyby jego zabrakło, kilkuletnie prace nad kodem można by wyrzucić do śmietnika, bo był on jedyną osobą, która umie zrobić deployment.

Po kilkukrotnym czyszczeniu cache i zmianie uprawnień chmod 777, możesz rozpocząć pracę … przepraszam - iść do domu, bo prace przygotowawcze zajęły cały dzień.

Moim zdaniem, znacznie lepsze podejście oferują projekty na Node.js, w których działanie developera ogranicza się, do walki z brakującymi zależnościami w NPM i wydaniem polecenia NPM Install.

Co jest w Twoim pokoju 101?
Pokój 101 to miejsce, w którym robią Ci te rzeczy, których najbardziej się boisz [1]. Dla jednego dewelopera, będzie to wielodniowe stawianie projektów, dla innego, zaś:

  • Rozmowa z klientem, zwłaszcza w obcym języku
  • Uczenie się nowych technologii
  • Praca w przestarzałych technologiach
  • Praca z czymś, czego nie znamy (bardzo często jest to JS)
  • Wypowiadanie się na forum publicznym w pracy, na przykład podczas daily scrum
  • Mierzenie się ze zbyt trudnymi problemami
  • NUDA
W komentarzu napisz, czego Ty najbardziej nie lubisz w programowaniu!

*1 - Rok 1984, Orwell

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz